sobota, 23 sierpnia 2014

I got sinning on my mind


kai jonasen

6.01.1988, Kopenhaga - tatuażysta z pobitym okiem

Nisko, niemal na samym dnie, niechętnie otwiera oczy. Trzydzieści sekund przed lustrem dawniej stanowiące swoistą formę rytuału, dziś jest już tylko tępym wpatrywaniem się w zmizerniałe odbicie. Ostatnim razem wiązał krawat w (nie do końca) podobnych warunkach siedemdziesiąt trzy dni temu. Siedemdziesiąt dwa, licząc dzień rozprawy. Wtedy zakrywał białą koszulą błędy i słuszne decyzje z nastoletnich lat, golił się co drugi wieczór, posiadał uznanie rodziny i nieduże czarne pudełeczko ukryte w szufladzie ze skarpetkami. Do obrazu perfekcyjnego prawnika brakuje tylko skórzanej aktówki. Gdy mijało jego trzydzieści sekund, zbiegał schodami do wyjścia, czując za sobą zapach świeżo zmielonej kawy, którą ona przygotowywała mu na drogę każdego poranka od ostatnich dwóch lat. Zmieszany z drogimi perfumami.
Nisko, niemal na samym dnie hierarchii, z młodzieńczą pasją w oczach wciąga gumowe rękawiczki na poranione palce. Działa profesjonalnie pomimo nieprofesjonalności miejsca pracy i maluje wzory na ciałach za sumy równie błahe jak wtedy, gdy czynsz płacił się sam, a kolacja zawsze czekała na stole. Nie otrzymuje uśmiechów w ramach podziękowania, nie dodaje kolejnego wina do kolekcji, nie chowa w dolnej szufladzie biurka dwudziestego siódmego pióra. Nie zostało z nich ani jedno.
Nisko, ciężko stąpając po brudnej powierzchni dna, desperacko wyciera wierzchem dłoni krew z łuku brwiowego, za wszelką cenę nie pozwalając jej dostać się do oka. Próbuje przekonać samego siebie, że kolana i kostki bolą bardziej niż kolejny cios w brzuch i choćby dotknięcie opuchniętej twarzy, a dzwonienie w uszach zaraz minie. Dzisiaj przegrywa. Dziś on i każdy, kto na niego postawił, wychodzi z tego miejsca z niczym, ale gdy rany zabliźnią się, kiedy stanie w tym miejscu kolejny raz, to jego nadgarstek sędzia pociągnie w górę. Musi.

Rødgrød med fløde, kælling.
Nie umiem się nigdzie zaaklimatyzować, ale lubię duński. Mało wątków, bo i czasu niewiele.
ODDAM PANIĄ

6 komentarzy:

  1. SÓLVEIG

    [ Przeczytałam kartę, a potem kliknęłam w link do muzyki i przy takim podkładzie przeczytałam jeszcze raz. Lepiej, dodało klimatu, ładnie to współgra moim zdaniem. ;D Cześć. ]

    OdpowiedzUsuń
  2. [Hej, hej. Bardzo klimatyczna karta. Przypuszczam, że bójki, w których bierze udział są nielegalne, hm?]

    Doris

    OdpowiedzUsuń
  3. [Dzień dobry. Szkoda, że w końcu na Arts Academie nie udało nam się spotkac. Kartę podpatrywałam, tak samo jak ty- z uśmiechem. Teraz niestety nic konstruktywnego nie wymyślę, bo sobota to ciężki dzień był. Może ty masz jakąś koncepcję? Chyba, że Kai chce byc jej sąsiadem, tym z naprzeciwka. ]
    (Charlotte z aa) / Mimir

    OdpowiedzUsuń
  4. [Ja baaardzo chętnie na wątek bym się pisała ;)]

    Pia

    OdpowiedzUsuń
  5. SÓLVEIG KAAS

    [ Kaas rzeczywiście była na pewnej blogowej Kopenhadze, ale akurat na blogu, którego ten jest reaktywacją, miałam inną postać. Nie żeby to miało znaczenie, ale poczułam niezwykle silną potrzebę dokonania lekkiego sprostowania. ;D
    Na wątek oczywiście mam ochotę. Może masz już jakiś pomysł? Jeśli nie, to ja się trochę wysilę, ale może chociaż odrobinę mnie na coś nakierujesz. ]

    OdpowiedzUsuń