niedziela, 24 sierpnia 2014

Prawda rzadko jest czysta i nigdy prosta.

L i l j a  D i r c k s e n s 
 23 ▫ kelnerka w restauracji Tight  

         Dawniej dziewczynka z głową pełną marzeń i wielkich planów na przyszłość. Zapalona tancerka w różowym trykocie i porządnych baletkach. Obecnie młoda kobieta, która głupio uwierzyła, jakoby życie mogło kończyć się na podawaniu zamówień bogatym turystom, na zmywaniu po nich ohydnie brudnych stolików upaćkanych resztkami jedzenia i na wstawaniu o szóstej rano, po to by kłaść się z powrotem o drugiej w nocy, bo - jak sama twierdzi - musi brać kolejne nadgodziny, aby opłacić czynsz za mieszkanie. To zwykła próba udowodnienia sobie i innym, że nadal jest warta czegoś więcej, niż opłakiwania zmarnowanej przyszłości na deskach nowojorskiego teatru w najnowszej odsłonie Ognistego Ptaka Igora Strawińskiego, czegoś więcej, niż użalania się nad zaprzepaszczoną szansą obiecującej kariery primabaleriny w Wielkim Świecie. Na studia nie poszła. Rodzice szczęśliwie przestali się do niej odzywać, kiedy oznajmiła, że po wypadku musi zastanowić się nad innym celem w życiu; trzy lata temu spakowali rzeczy i wyjechali na stałe do Hiszpanii. Tylko czasami wysyłają kartki z pozdrowieniami, ale Lilja ich nie czyta. Wszystkie lądują w pudełku po butach. 
     Jak na kogoś, kto tymczasowo utknął w martwym punkcie poszukiwań egzystencjalnego sensu i prowadzi czysto-samotnicze życie w zaciszu czterech ścian, Lilja ma w sobie mnóstwo pogody ducha. Życzliwie uśmiechnie się do każdego i nie odmówi mu pomocnej ręki. Mieszka z dwoma kotami, powtarzając im uparcie, że nie potrzebuje faceta, skoro umie sama wymienić spaloną żarówkę i naprawić cieknący kran. Nikomu jednak jeszcze się nie przyznała, iż była bezpośrednią przyczyną kilkudniowej awarii prądu w kamienicy. Bo Lija w rzeczywistości więcej szkód wyrządza, niż im zapobiega. Jedyne, co jej naprawdę wychodzi, to hodowla roślin, gdzie każda - bez wyjątku - posiada swoje imię. Czas wolny przeważnie spędza ze szkicownikiem w dłoni i kubkiem gorącej herbaty, robiąc kilkuminutowe przerwy na masaż kolana. Wie, że obciążanie nogi intensywną pracą fizyczną nie przyniesie niczego dobrego w przyszłości, ale na razie - sobie i lekarzom - wmawia, że nic poważnego się nie dzieje, i że na razie wystarczą tylko dobre tabletki przeciwbólowe. 
      Jeśli tylko może, stara się nie myśleć o tańcu, stara się nie myśleć o wypadku, stara się nie myśleć o jego sprawcy*, stara się nie myśleć o tym, co byłoby gdyby... Stara się wybaczyć... Po prostu.
   
 powiązania. 
 ______________________________________________________
Karta poniekąd wymuszona, ale mam nadzieje, że znajdzie się chęć na wątek z Lilją, której historia jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać po przeczytaniu "tego" powyżej.
Sprawca* - do oddania. 
Hejo <3

5 komentarzy:

  1. [Dzień dobry. Do postaci już mam słabość bo przecież balet i kolano i ma koty i ouu <3 Na wątek jestem chętna baaaardzo bo tak mi się wydaje, że nasze panie mają trochę wspólnego.
    I tylko błąd jest, nie ma pointowych baletek, pointy to pointy, a baletki to baletki ;)]

    Selma

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć, witam, proponuję wąteczek. :D]

    Ragnar

    OdpowiedzUsuń
  3. [Karta jest okropna! I nie pogniewam się jak zaczniemy później bo sama zaraz zmykam na zdjęcia :D osobiście myślałam najpierw o tych mejlach ale zrobimy jak będziesz chciała ;D ale przypadek na razie lepszy ^^]

    Lars Unik.

    OdpowiedzUsuń
  4. [cześć, przepraszam, że musiałaś tyle czekać na moją odpowiedź. dziękuję bardzo i powiem, że Lilja też jest świetnia, bardzo dobrze czyta się twoją kartę ;) chętnie skorzystam z zaproszenia na wątek, ale niestety żaden konkretny pomysł nie wpadł mi do głowy mimo podobieństwa w postaci wypadków. :c jeśli ty masz jakikolwiek pomysł, zapraszam do siebie, z przyjemnością zacznę. :D]

    Tove.

    OdpowiedzUsuń