wtorek, 26 sierpnia 2014

Dos­ko­nale wiado­mo, że w nies­kończo­nym wszechświecie wszys­tko, co możemy so­bie wyob­ra­zić.

...mu­si gdzieś istnieć.

Nicklas Hedegaard
27 letni pracownik warsztatu samochodowego.
 w Kopenhadze od urodzenia.

mamo, mamo! zobacz, nareszcie przyjechali! wujek Nicklas i ciocia Jasmin! chodźcie, specjalnie posprzątałyśmy w salonie i upiekłyśmy szarlotkę. będzie fajnie. tata ogląda teraz wiadomości. to nudne, ale za chwilę się skończą. zaparzymy kawę. prawda mamo? idźcie już, idźcie. przysunęłam wam fotele do stolika! potem pokażę wam moje rysunki. jak zasłużycie, może dam wam jeden… hm, mamo? oni znowu to robią. tak dziwnie wymachują rękami. czy z wujkiem nie można dogadać się inaczej?

Pracujesz, masz żonę, planujesz powiększyć swoją rodzinę. A oni ciągle ci nie wierzą. Nie wierzą, że poradzisz sobie w życiu lepiej, niż niejeden normalny. Wystarczy odrobina odwagi, by spoglądać w przyszłość z podniesionym czołem. Samozaparcie, nuta egoizmu, bo przecież nikt nie zabroni ci czerpać z życia całymi garściami. To ci się należy. Co innego ci pozostało? Nie usiądziesz w kącie, nie wsadzisz kciuka do ust i nie zaczniesz płakać. Czy czegoś ci brakuje? Z pewnością nie poczucia humoru. Nie potrafisz się ze mną dogadać? Chodź, chodź na kielicha. Pół litra wódki i niepotrzebne nam będą żadne słowa. Migowy to nie chiński. No co, ręką nie potrafisz poruszyć? Nawet taka kaleka jak ja to potrafi! Rodzice trzymali cię pod kloszem od kiedy to się stało i teraz drżą ze strachu o twoje życie. Mają ochotę traktować cię jak dziecko, a ty usilnie starasz się im udowodnić, że jesteś dojrzałym mężczyzną. Odpowiedzialnym mężczyzną, choć sam wiesz, że to nieprawda. Bo gdybyś mógł, spakowałbyś swój plecak i uciekł stąd w trzy diabły. Bo masz świadomość, że sprawy brną coraz dalej w coraz szybszym tempie. Bo obawiasz się tego skoku w prawdziwą dorosłość. Co roku dźgasz łyżeczką swój urodzinowy tort i wcale nie czujesz uciekającego czasu. Chcesz być wiecznie młody, wiecznie w pełni sił. Dawać oparcie osobom, które kochasz zawsze, gdy tego potrzebują. Często sięgasz po papierosy bo podoba ci się, jak pies usiłuje schwytać swoimi zębami ulatujący dym. Cała magia tkwi w rzeczach nieistotnych. Co z tego, że zostawisz na podłodze w salonie brudne skarpetki i spodnie? I tak nie usłyszysz wrzasku swojej żony. Możesz nawet wyjść, a ona nie będzie miała ci tego za złe. Przecież to nie twoja wina. A wieczorem, kiedy już kładziesz się do łóżka, możesz zacząć marzyć. Zapachami, kolorami, obrazami. Jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, tyle do udowodnienia. I nikt na świecie nie wmówi ci, że czegoś nie potrafisz. Że do czegoś się nie nadajesz. Nawet jeśli rzeczywiście się nie nadajesz… To czy nie będzie zabawnie wspominać kolejną porażkę? Ludzie mogą nazywać cię pierdołą, która nie potrafi dokończyć tego, za co się złapała. Ale czy pierdoła nie może mieć w życiu dobrze?

krótko i na temat   |   powiązania   |   notatki

"Gdy kiedy­kol­wiek dochodzi do ja­kiegoś osiągnięcia, jest to dziełem – jak się prze­konałem – mo­noma­niaka opa­nowa­nego ob­sesją misji."



5 komentarzy:

  1. SÓLVEIG KAAS

    [ Cześć.
    Ciekawa postać, ale – ze względu na dysfunkcje Nicklasa – wątki zapewne będą wymagające. Wyzwania są dobre, gratuluję odwagi i życzę powodzenia.
    Zetknęliśmy się ostatnio na Hogwarcie, zacząłeś mi wątek i uciekłeś, zanim zdążyłam odpisać. Jeśli masz ochotę, tutaj możemy zamienić się rolami. ;> Minus uciekanie, mam nadzieję. ]

    OdpowiedzUsuń
  2. [Przyznaję, że to duża odwaga stworzyć postać głuchoniemą, więc gratuluję! I oczywiście życzę wielu wątków i mnóstwo weny.
    I oczywiście sama piszę się na wątek, chociaż nie mam pojęcia gdzie nasze postaci mogłyby się spotkać ;)]

    Selma

    OdpowiedzUsuń
  3. [Taaaak, totalnie mi się podoba ten plan, tym bardziej, że Selma uczy dzieci i ma nawet z tego dużą przyjemność.]

    Dzisiaj był jeden z tych dobrych dni. Selma obudziła się gotowa do działania. Co prawda nie miała dzisiaj żadnych planów, jedyne co to miała wstąpić do Naji aby zostawić dla jej córki nowe nuty aby jeszcze przed zajęciami zdążyła im się przyjrzeć. Nie ustaliły godziny, Vestergaard miała po prostu wpaść kiedy już zdoła wyjść z domu, co w jej przypadku nieraz sprawiało jej dużo problemów. Dziś jednak było inaczej. Ogarnęła się zadziwiająco szybko i nie chcąc marnować zadziwiająco ładnej pogody, wyskoczyła z domu. Nie szła do koleżanki z pustymi rękoma, zakupiła składniki na ciasto a do tego słodkie wino. I oczywiście miała też kilka dobroci dla swoje zdolnej podopiecznej.
    Nie spodziewała się, że nie zastanie w domu ani Naji, ani jej córki. Drzwi były otwarte, chociaż nikt nie otwierał. Nie pozostało więc Selmie nic innego, jak wejście.
    - Cześć, czyżbyście udawały, że was nie ma? - Zapytała żartobliwie, wchodząc do przedpokoju. Nikt nie zareagował, więc szatynka przeszła dalej do pokoju, mając już milion niepokojących wizji. chwyciła jeszcze parasol, jak gdyby miał on jej pomóc w razie jakiegokolwiek zagrożenia, które teraz dostrzegła w postaci blondyna.
    - Kim jesteś i co zrobiłeś z Nają? - Zapytała a później ot tak, w przypływie adrenaliny, zamachnęła się parasolką, uderzając mężczyznę centralnie w bok.

    [Wiem, że krótko, wiem, że źle, ale będzie lepiej, obiecuję!]

    Selma

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć, wpadłam się przywitać. I pochwalić zarówno kartę, jak i postać. I przy okazji zaprosić na wątek, jeśli jest jakiś pomysł.]

    Inge Hjort

    OdpowiedzUsuń
  5. SÓLVEIG KAAS

    [ Właściwie to nie mam pomysłu na wątek, liczyła w tej kwestii na ciebie. Też nic? ]

    OdpowiedzUsuń